Czasami się zdarza że mam szczęście posiadać przy sobie aparat fotograficzny z pełnymi bateriami. Kładąc się spać zobaczyłam dym, jak dym ale na pozwolił mi spać. Nie wyglądał na dym z pożaru, zbyt czysty, a także z bloku na przeciwko też nie bardzo bo nie ma tam takich kominów, zimno też na dworze nie było. Do tej pory nie wiem skąd się wziął, ale według mnie miał coś takiego w sobie co przykuło moją uwagę
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz